Po blisko 12-godzinnej podróży busem i pociągami, 14-osoba delegacja ze Skwierzyny i okolic, wyruszyła w sobotę z niemieckiego Flensburga w kierunku duńskiej Kopenhagi.
Wizyta w malowniczym Haderslev i służącym za motyw w polskim hymnie Kolding, to jednak dopiero przedsmak tego, co czeka rowerzystów w kolejnych dniach. Pierwszym przystankiem na trasie rowerowego peletonu było położone nad jednym z jutlandzkich jezior Haderslev. Główną atrakcją miasteczka jest imponująca katedra, w której w 1525 r. odprawioną pierwszą w Danii mszę świętą w obrządku luterańskim. Co ciekawe, właśnie tutaj, w niedzielę, uczestnicy „Rowerowego poselstwa” zostawili pierwsze materiały promujące województwo lubuskie. Ich odbiorcą była… miejscowa pani pastor, która ubolewała jedynie, że nie uprzedziliśmy o naszym przyjeździe wcześniej, bo wówczas mogłaby się do spotkania lepiej przygotować. Pamiątkowe zdjęcie, zaproszenie do Skwierzyny i można było ruszać dalej na południe, gdzie czekały kolejne atrakcje.
Zanim delegacja Lubuszan dotarła do punktu noclegowego w Snoghoj, zatrzymała się w, największym w regionie, mieście Kolding, z zachęcającym do odwiedzin i górującym nad okolicą zamkiem. Tutaj trafiliśmy na pierwszy polski wątek podczas wyjazdu, bo właśnie tę twierdzę odbijał Szwedom w 1658 r. Stefan Czarnecki podczas tzw. szwedzkiego potopu. Zwycięskie natarcie 2-tysięcznego oddziału naszych wojsk zostało uwiecznione już na stałe - w drugiej zwrotce Mazurka Dąbrowskiego, a także w pamiętnikach uczestnika tamtych walk - Jana Chryzostoma Paska. O kraju nad Wisłą słyszał także pracownik znajdującego się w zamku muzeum, który obiecał przekazać gadżety i materiały na temat Skwierzyny do działu promocji koldińskiego ratusza. Biorąc pod uwagę fakt, że byliśmy w Kolding w niedzielę, jego pomoc okazała się zwyczajnie niezbędna.
Za to już od poniedziałku, rowerzyści rozpoczynają całą serię oficjalnych spotkań. Na początek, wizyta w urzędzie miasta w Odense i runda honorowa po tamtejszej starówce. Im bliżej końca, poziom i ranga spotkań powinien systematycznie rosnąć - aż do czwartkowego finału u Rafała Wiśniewskiego, ambasadora RP w Królestwie Danii. Póki co, dopisuje zarówno pogoda, jak i kondycja grupa - na całej trasie, rowerzyści złapali zaledwie jedną gumę, a „poważniejszego” błądzenia po miastach na razie nie odnotowano. Mając w pamięci ubiegłoroczny przejazd z Gandawy do Brugii, gdzie w strugach deszczu trzeba było zmieniać trzy dętki w ciągu jednej godziny, lepiej jednak nie chwalić dnia przed zachodem.
Tomasz Betka
Dzisiaj jest: piątek, 18 maja 2012
Dziś imieniny: Eryka Feliksa
An error occured during parsing XML data. Please try again.