Sześć przebitych dętek, walka z lejącym deszczem i prawie 100 kilometrów w nogach - oto środowy bilans uczestników tegorocznej edycji „Rowerowego poselstwa”.
Mimo przeciwności losu, cała grupa dotarła na jednośladach do stolicy Danii - Kopenhagi.
Wczoraj, rowerzyści spotkali się m. in z burmistrzem miasta Nyborg. Jutro odwiedzą polskiego ambasadora i - wspólnie z miejscową polonią - będą promować województwo lubuskie na jednym z głównych placów miasta.
We wtorek rano, peleton wyruszył z Odense w kierunku miejscowości Slagelse. Aby pokonać 70-kilometrową trasę, potrzebna była przeprawa przez najdłuższy most w Europie, który łączy dwie duńskie wyspy: Fionię i Zelandię. Zanim jednak Lubuszanie przekroczyli Wielki Bełt, zawitali do miasta Nyborg, dawnej stolicy Danii. Największą atrakcją kilkudziesięciotysięcznego miasta jest XII-wieczny zamek, w którym podpisano pierwszą duńską konstytucję z 1849 r. W twierdzy czekał na rowerzystów specjalny przewodnik, a po obejrzeniu zabytku, grupa udała się na spotkanie z burmistrzem Nyborga - Erikiem Christiansenem. Warto podkreślić, że gospodarz przyjął skwierzyniaków już po godzinach pracy, a lubuska delegacja była ostatnią grupą, która opuszczała mury miejscowego ratusza. - „Bardzo się cieszę, że na trasie państwa wycieczki znalazł się również Nyborg. Mam nadzieję, że będę mógł w przyszłości odwiedzić również Wasz kraj - powiedział burmistrz.
Po tradycyjnej wymianie materiałów promocyjnych między przedstawicielami Nyborga i Skwierzyny, najwięcej niepewności wśród Lubuszan wzbudzała właśnie wspomniana przeprawa przez ponad 20-kilometrowy most nad Wielkim Bełtem. Okazało się, że niepotrzebnie, bo z pomocą grupie przyszedł szef biura turystycznego w Nyborgu, który własnym samochodem odwiózł wszytskich do hostelu w Slagelse. W związku z tym, że tego samego dnia wieczorem odbywał się piłkarski mecz Dania - Norwegia, nagroda dla życzliwego przewoźnika mogła być tylko jedna i Benny Kjeldbjerg wrócił do domu zaopatrzony w napój chmielowy pochodzący z polskiego Żywca. O tym, że spotkanie zakończyło się po myśli Duńczyków, dowiedzieliśmy się dopiero rano - z uwagi na czekający nas, prawie 100-kilometrowy, przejazd do Kopenhagi, większość grupy zapadła w sen jeszcze przed 22.00.
Wydarzenia ze środy pokazały, że była to jak najbardziej słuszna decyzja. Na całej trasie, pogoda bez wątpienia nie ułatwiała jazdy rowerem. Na przemian lało, wychodziło słońce, a jedynym stałym elementem był nieustanny, porywisty wiatr. Co gorsza, już przed południem rozpoczęła się prawdziwa epidemia „strzelających gum”, bo dętki pękały jak szalone. Dość napisać, że jednego dnia, wymiana była potrzebna aż siedem razy! Tym samym, ubiegłoroczny rekord trzech gum w ciągu kilku godzin stracił swoją rację bytu, a „wyczyn” rowerzystów z ziemi lubuskiej ma ponoć spore szansę na kwalifikację do księgi rekordów Guinessa. Co jednak najważniejsze, wszyscy cali i zdrowi, z uśmiechem na ustach, dotarli wieczorem do centrum Kopenhagi. Najważniejszym punktem wizyty w duńskiej stolicy będzie oficjalne spotkanie Lubuszan z ambasadorem RP w Kopenhadze - Rafałem Wiśniewskim. Później, rowerzyści będą rozdawać na Placu Ratuszowym setki materiałów promujących nasz region. Powrót do Polski planują w nocy z piątku na sobotę.
Dzisiaj jest: piątek, 18 maja 2012
Dziś imieniny: Eryka Feliksa
An error occured during parsing XML data. Please try again.